Fundusz Hipoteczny Familia

Alicja od Aniołów i Filip

Alicja. Kobieta od aniołów. A może kobieta anioł? Wchodzę, rozglądam się, patrzę. Wszystko czyściutko, ładnie. A ona chwyta mnie za rękę i zaczyna wróżyć. – O, linię talentu ma pan bardzo silną. I energię leczniczą. Tylko niech się pan tak nie otwiera na ludzi, bo pana zjedzą. – Już mnie chyba zjedli – mówię,

Najcudowniejsi ludzie świata

Mieszkają na Służewcu w bloku. Wszystko wokół nich czyściutkie, porządniutkie. Oboje uśmiechnięci od ucha do ucha, serdeczni. Jakby czekali na gości. Witają mnie od windy. Władek wita się szarmancko, prowadzi do wnętrza, gdzie czeka na nas Irena, elegancko wycofana, cała wyszykowana. Wszystko jak trzeba. Na stoliku czekają na nas racuchy, pięknie zaaranżowane talerzyki, widelczyki i wszystko.

Pani z Muzeum Narodowego

Spotkaliśmy się w niezwykłych okolicznościach, w Muzeum Narodowym. Zwiedzałem sale razem z dziećmi, rozmawialiśmy o obrazach, aż nagle podeszła do nas jedna z pań pilnujących i podpowiedziała, że obraz na który patrzymy jest sceną z Quo Vadis Sienkiewicza. Zdziwiła mnie ta pani, zamieniliśmy kilka zdań, a że mój dziennikarski nos zadziałał, postanowiłem zaproponować pani Ewie spotkanie w radiu…

Irena tłumaczy mi, jak żyć

Przychodzi listonoszka i przekazuje mi emeryturę. Na kwitku mam napisane, że dostaję 1436 złotych na rękę, gdyż pobrano mi 144 złote na ubezpieczenie zdrowotne i 118 złotych jako zaliczkę na podatek dochodowy, który wynosi 18%. Podobno końcówkę trzeba oddać listonoszowi, ale moja listonoszka odmawia. – To pierwsza pana emerytura, więc nie ma sprawy – mówi i odchodzi. Zostaję

Dziś poznaję Irenę. Lat 69.

Jutro zaczynam projekt… To znaczy zaczynam żyć za 1600. Dziś spotkałem się z Ireną, która ma 69 lat i 1,533 złote na rękę. Chciałem się dowiedzieć… Irena jest sama. Nie ma dzieci, nie ma męża. Nie ma też już znajomych, gdyż po chorobie wszyscy zapomnieli jej numeru telefonu. Rodzina też się odcięła. Nie chcieli kłopotu z chorującą Ireną.

Czy ja też będę stary?

A jeśli tak, to kiedy? Mam dziś 44 lata, więc do emerytury zostało mi 20 lat. No, 23. I co wtedy? Kim będę, jak będę żył? Czy będę zdrowy? Czy będę mógł pracować? A jeśli nie? Jeśli będę skazany na ZUSowską emeryturę, to jak się utrzymam? Z czego będę musiał zrezygnować? Czy ze wszystkiego? Czy będę klepał

Kasza z masłem

Pytam panią Ewę (66 lat), co je. A pani Ewa na to, że kaszę z masłem… kaszę bo tania, a masło starcza na dłużej… Ja się na to pytam, czy wychodzi czasami zjeść coś gdzieś na miasto… a ona, że skąd! że niemożliwe, że nie stać ją… czasem tylko pójdzie do ambasady serbskiej, bo tam tanio jest, a ona akurat ma